Kolejna pieczątkowa wyprawa, tym razem do Nieznajowej. Jasiek uznał, że skoro już raz tam był, to nie jedzie, za to Laura przyjęła pomysł wyjazdu z entuzjazmem.
Po drodze zajrzałyśmy jeszcze do dukielskich bernardynów.
Kolejna pieczątkowa wyprawa, tym razem do Nieznajowej. Jasiek uznał, że skoro już raz tam był, to nie jedzie, za to Laura przyjęła pomysł wyjazdu z entuzjazmem.
Po drodze zajrzałyśmy jeszcze do dukielskich bernardynów.
Aby zachęcić dzieci do chodzenia po górach, zabrałyśmy Jaska i Laurę na mały spacer łatwą trasą. Zachętą miało być zdobycie pieczątki na jednym ze szczytów do Korony Lubatowej. To inicjatywa lubatowskiej młodzieży, w sekretariacie szkoły i w sklepie można dostać specjalną kartę, na której zbiera się pieczątki z pięciu okolicznych górek.
Wyruszyliśmy z Przełęczy Szklarskiej
... zimne wieczory i ranki. Te chłodne ranki bywają często malowniczo mgliste, dlatego też korzystając z małego urlopiku udałyśmy się na Przymiarki aby podziwiać wschód słońca i ewentualne mgły. Biedna Nuna myślała że żartuję gdy zapowiedziałam się na 4.40 :)
Mimo barbarzyńskiej pory (5.17), nie byłyśmy na Przymiarkach same.
Kotlinę Jasielsko-Krośnieńską spowijały mgły
A tak wschodziło słońce 14.08. Animacja troszkę "skacze" bo pakując się o 4 nad ranem oczywiście zapomniałam statywu.
Nic tak nie smakuje jak kawa z widokiem :)
Trzeci kubek należy do mojej siostry, która o dziwo wstała na czas :D
Cergowa
Dla takich widoków warto zarwać noc :)
Pozdrawiam serdeccznie