piątek, 21 lutego 2014

Bezzimie

Przy okazji wizyty w Woli Komborskiej udaliśmy się na punkt widokowy nad Korczyną z nadzieją, że może z góry wypatrzymy zimę. Reszteczki śniegu smętnie topniały na czarnorzeckim wyciągu.





Zaś w kierunku południowym widoki przedstawiały się tak:


Nad słowem "Panorama" widać grzbiet Piotrusia a nad "Niskiego" królową wschodniej części Beskidu Niskiego - Cergową


Raz jeszcze Cergowa





widok na Wschód


a po przeciwnej stronie widać ruiny zamku w Odrzykoniu i wystającą z lasu Prządkę



widok na Korczynę

Po drodze uwieczniłam jeszcze kapliczkę na rozstajach dróg, podobno najstarszą w okolicy



I jeszcze na koniec odrobina poezji:

...po błocku skisłym, w mgłę i wiatr
Nie za szybko, kroki drobiąc
Idzie wiosna, idzie nam (...)
                                             Wojciech Bellon


Ano idzie wiosna, tylko dlaczego już w lutym????

Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 18 lutego 2014

Konfederatka

Zaglądanie na forum portalu beskid-niski.pl bywa bardzo pouczające. Właśnie stąd dowiedziałam się, że dosłownie o rzut beretem od Krosna, w Woli Komborskiej znajdują się bardzo interesujące skałki. W ubiegłą sobotę wreszcie udało mi się je odwiedzić.
Wydrukowałam sobie wskazówki i ruszyliśmy w drogę. Pierwsza niespodzianka - wspomniana w opisie restauracja Gracja już nie istnieje. Nic to, jedziemy dalej i skręcamy w drogę, która wg opisu jest "wariantem zielonym". Tam miły pan zapytany o drogę stwierdza, że tu ścieżka jest ledwo widoczna i proponuje nam wskazanie łatwiejszego dojścia (wg opisu "wariant niebieski"). Wracamy do głównej drogi i jedziemy dalej za tym panem, skręcamy w prawo tuż przed przystankiem w dojazd do 2 domów pod lasem. Nic dziwnego, że trudno tu trafić, skoro tabliczka informująca o skałkach leży pod ogrodzeniem! Dalej już idziemy ścieżką oznaczoną zielonymi trójkątami, dość słabo widocznymi, bo wymalowano je bezpośrednio na drzewach, bez jaśniejszego tła.


Tablica informacyjna wskazuje, że jesteśmy na dobrej drodze


Trudno uwierzyć, że to połowa lutego! Las pachnie odurzająco, ptaki w koronach drzewach śpiewają, chyba będziemy mieli wczesna wiosnę.


Pośród drzew pojawiają się pierwsze skałki



Z bliska wyglądają iście księżycowo



jeszcze chwila i oto ona - Konfederatka :)




Skałka ta widoczna ze ścieżki przypomina czapkę noszoną przez konfederatów barskich, stąd zwaną konfederatką,  która stała się prototypem rogatywki..
Z boku przypomina stojącego na tylnych łapach niedźwiedzia.



Więcej o skałkach można poczytać tutaj

Poszliśmy jeszcze lasem w górę, gdzie napotkaliśmy malowniczą opuszczona chałupę







i inną, zamieszkałą ale równie malowniczą z pięknym widokiem w tle


Szukaliśmy też zimy ale o tym innym razem :)

Pozdrawiam serdecznie

środa, 5 lutego 2014

Baranie z niespodzianką

W programie wycieczek naszego PTTKu jest zimowe wejście na Baranie, szczyt znajdujący się w paśmie granicznym na terenie Magurskiego Parku Narodowego. Tym razem wchodziliśmy szlakiem z Huty Polańskiej.
Wędrówkę rozpoczęliśmy w kościele w Hucie Polańskiej


Kościół zbudowano tuż przed II wojną, we wrześniu 1939r. miał być konsekrowany. W wyniku działań wojennych mocno ucierpiał, poniżej zdjęcie z tablicy informacyjnej w kościele.


Dzięki staraniom ks. Delekty oraz członków Koła Myśliwskiego "Zacisze" z Krosna, udało się odbudować kościół, co roku odbywają się tu odpusty na św. Huberta. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj








W kościele wysłuchaliśmy czytania z ewangelii na niedzielę i ruszyliśmy w drogę.


Sedlo Mazgalica - przystanek przy wiacie


i wdrapujemy się ku granicy


podziwiając widoki na słowacką stronę


i relikty przeszłości



I oto  cel naszej wędrówki - wieża widokowa


Widok na słowacką stronę










na Wschodzie Biesy na horyzoncie


a na Zachodzie niespodzianka - Tatry (przydałby się mocniejszy obiektyw).


Zimowe wędrówki mają swój urok :)

Pozdrawiam serdecznie

sobota, 1 lutego 2014

Świtem bladym...

... obudziło mnie psisko domagając się spaceru. Argument, że przecież jest sobota jakiś go nie przekonał i trzeba było wstać. Jednak gdy spojrzałam przez okno wybaczyłam mu pobudkę, wzięłam aparat i pobiegliśmy na łąki.







Łąkami, wzdłuż torów kolejowych zawędrowaliśmy do Łężan


podziwiając widoki ulubionych pagórków rymanowskich


i ośnieżony garb Cergowej


a z drugiej strony Pogórze Strzyżowsko-Dynowskie z przekaźnikiem na Suchej Górze i majestatyczną Królewską Górą


Florian szalał w śniegu :)





Odwilż się zbliża, trzeba więc wykorzystać zimową aurę.

Miłego weekendu :)