Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotruś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotruś. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 kwietnia 2022

Przez czosnkowy las

 W ten trudny czas szukamy wytchnienia w lesie. Prognozy pogody na Wielkanoc były niezachęcające do wędrówek, dlatego wyruszyliśmy już w Wielki Czwartek.




Piotruś, choć z daleka wydawał się wielki i ponury, wiele zyskał przy bliższym poznaniu. Powitała nas najpierw niesamowita woń czosnku niedźwiedziego a już po chwili zobaczyliśmy jego  niesamowite, zielone łany.




Dzielni wędrowcy


Nieco poniżej szczytu otwiera się widok w stronę Barwinka





I oto szczyt






Dzieci były rozczarowane, że nie ma tu żadnej pamiątkowej pieczęci. Przykre, że skrzynkę na księgę wpisów ktoś uszkodził, wewnątrz była tylko zanurzona w wodzie gąbka z tuszem.

Wracaliśmy tą samą drogą, podziwiając wiosenne kwiaty.

Tradycyjny kącik botaniczny:

Żywiec gruczołowaty



Miodunka ćma



Śledziennica skrętolistna



Zawilec gajowy



Wilczomlecz migdałolistny



Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 15 października 2019

Łysa Góra

Malowniczy pagórek o tej wdzięcznej nazwie odwiedziłyśmy w zeszłą niedzielę. Powody były dwa - po pierwsze miałam nadzieję, że podobnie jak na sąsiednim Przedgórzu, znajdziemy tam składniki najlepszej (moim zdaniem) nalewki na zimowe dolegliwości; a po drugie - tam mnie jeszcze nie było i chciałam zobaczyć, co jest za tą górką :)

Trochę miałyśmy kłopot ze znalezieniem drogi między domami, mapa sugerowała ścieżkę wzdłuż strumienia, przez czyjeś podwórko. I gdy tak stałyśmy niezdecydowane, przy ogrodzeniu jednego z domów pojawił się miły pan, który potwierdził, że droga na Łysą Górę właśnie tamtędy prowadzi.

widok na Jaśliska



Kamień nad Jaśliskami

Kapliczka na sąsiednim Przedgórzu
Jesień osiągnęła chyba swoje apogeum, kolory drzew i traw zachwycają. Oby taka pogoda utrzymała się jak najdłużej.












Zbiory się udały, będzie więc tradycyjna nalewka beskidzka :)


Na koniec jeszcze panorama Piotrusia



i trzeba wracać do domu, bo słońce już chyli się ku zachodowi.

Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 16 października 2016

Na przełęczy

Prognozy pogody bywają zwodnicze. Od tygodnia w skupieniu śledziłam zapowiedzi na yr.no i meteo.pl bo przecież jesień w pełni, buki w Bieszczadach się złocą a nas tam nie ma! Prognozy były wpierw optymistyczne ale pod koniec tygodnia zgodnie wieszczyły deszcz w Bieszczadach a w naszych okolicach jedynie bezdeszczowe sobotnie popołudnie. W takiej sytuacji zostałyśmy w domu. A ty niespodzianka, późnym przedpołudniem przejaśniło się i nawet wyszło słońce, grzech siedzieć w domu, wyruszyłyśmy więc na Przełęcz Szklarską z zamiarem nazbierania dzikiej róży.


Panorama z Przełęczy Szklarskiej w kierunku południowym - w dole Szklary, na horyzoncie Kamień nad Jaśliskami



A w przeciwnym kierunku widok na Królik Polski




Popołudniowe słońce kładło długie cienie na trawie







Bania Szklarska


Od lewej - Cergowa, Popowa Polana, Osiecznik z Dalnią Górą i hen daleko w prawym rogu Przymiarki



Cergowa




i zbliżenie na Przymiarki




Widok na Dział i Banię Szklarską




W dole Królik Polski










Słońce chowało się już za Piotrusiem, ogołociłyśmy więc krzaki dzikiej róży i głogu z owoców i galopkiem wróciłyśmy do samochodu.





Jeszcze ostatnie spojrzenie na piękny spektakl (swoją droga nieczęsto zdarza mi się uchwycić na jednym zdjęciu Cergową i jej wiernego sąsiada Piotrusia)




A po drodze taki piękny księżyc się wyłonił



Trudno uwierzyć, że po tak pięknym dniu dziś wróciła plucha,


Pozdrawiam serdecznie