Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Lubatowej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Lubatowej. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 listopada 2021

Srokacki Wierch

 W ramach nadrabiania jesiennych zaległości, wspomnienie zdobywania Srokackiego Wierchu do Korony Lubatowej. Najbliżej tam jest spod Przymiarek ale to by nam zajęło jakiś kwadrans, więc poszłyśmy na około z Bałucianki, aby zrobić "pętelkę".




Jeśli ten kotek czeka na autobus, to może się rozczarować, do Bałucianki żaden niestety nie kursuje.


Cergowa




Dym z ogniska snuł się nad Lubatową

W poszukiwaniu właściwej ścieżki bardzo przydała się aplikacja. Nie ma tu wytyczonego żadnego szlaku a liczne ścieżki są bardzo mylące.



Lubatowa

Słońce już chowa się za Cergową



a my wreszcie jesteśmy u celu. Niestety, pieczątka jest zniszczona.


Jeszcze chwila


i słońce już całkiem się schowa.



Jeszcze rzut oka na Przymiarki i wracamy do Bałucianki.

Pozdrawiam serdecznie.


niedziela, 13 czerwca 2021

Pieczątka z Popowej Polany

 Po kilku latach włóczenia się po górach można zaobserwować pewne prawidłowości typowe dla tej formy spędzania wolnego czasu. Jedna z nich dotyczy wyjazdów na tzw. długie weekendy - nie należy planować na ten czas żadnych wyjazdów bo wiadomo, ze będzie padał deszcz albo i śnieg, jak to nam się kiedyś przydarzyło podczas majówki w Bieszczadach. Dlatego też i tym razem nie planowałyśmy dalszych wyjazdów zostawiając sobie furtkę, że jakby co, to się zdzwonimy w piątek. 

Tak też się stało. Aby uniknąć tłumu na szlaku, poszłyśmy w "krzaki" totalne, bez szlaku, wspierając się aplikacją mapy.cz, bo nawet na mapie niektóre leśne dróżki nie były zaznaczone. 

Wyruszyłyśmy z Bałucianki w stronę Popowej Polany, którą odwiedziłam we wrześniu z szarańczą, ale wtedy nie udało nam się znaleźć pieczątki do Korony Lubatowej. Znajomy mi podpowiedział, aby szukać jej poniżej szczytu, przy zejściu do Lubatowej.





Widok na Przymiarki



Cergowa



W tym roku chyba mamy urodzaj storczyków :)


Szłyśmy przez las wspomagając się aplikacją, bo co i rusz napotykałyśmy rozwidlenia a od Bałucianki nie ma ani szlaku ani oznaczonej ścieżki na Popową. Nie spotkałyśmy żywego ducha oprócz panów zajmujących się wycinką.


Łany miesiącznicy trwałej o słodkim, nieco mdłym zapachu


I oto jesteśmy na szczycie Popwej Polany



Piotruś



Cergowa




Po pieczątkę musiałyśmy zejść aż do podnóża 





Wracałyśmy tą samą drogą. 


w oddali Zawadka Rymanowska


Nunie co i raz pchały się pod nogi jak nie węże


młodziutki zaskroniec

... to beznogie jaszczurki

padalec

O mało co nie wdepnęła też w ciekawą roślinę, która po bliższych oględzinach okazała się być podkolanem



Ponieważ byłam bardzo niepocieszona, że nie znalazłam rozkwitniętego egzemplarza, poszłyśmy tak jeszcze raz tydzień później.



Hm, różnica jest niewielka ale na szczęście tuż obok był bardziej rozwinięty osobnik.




Po bliższych oględzinach okazało się, że jest to podkolan zielonawy. Różnica między p. białym a zielonawym jest niewielka, polega głównie na układzie pyłkowin. Dobrze ilustrują ją zdjęcia zamieszczone na tym fantastycznym blogu





Bardzo mnie cieszą te botaniczne odkrycia. Człowiek sam nie wie, jakie skarby ma na wyciągnięcie ręki :)

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 11 października 2020

Zadnia Góra

 Po deszczowym i zimnym tygodniu odrobina sobotniego słońca wzbudziła w nas chęć zdobycia kolejnego szczytu z Korony Lubatowej. Laura spakowała szykowny plecaczek i ruszyłyśmy do Bałucianki.


Bałucianka, cerkiew pw. Zaśnięcia Matki Bożej


Czyżby to było zjawisko halo?


Dzielny przedszkolaczek - tak Laura mówi o sobie - nie przestraszył się błota ani przechodznia przez dwa strumienie :)




Bałuciańskie pola







Nad wzgórzami rymanowskimi wypiętrzyła się ciekawa chmura





I już jesteśmy na szczycie. W tle majestatyczna Cergowa



Kolejna pieczątka zdobyta :)



Miałyśmy w planach jeszcze jedną górkę ale trochę pobłądziłyśmy na polnych ścieżkach. Pomocna okazała się ściągnięta naprędce aplikacja mapy.cz, która naprowadziła nas na właściwą drogę. 

I jeszcze na koniec kilka niesamowitych chmur. Sytuacja była bardzo dynamiczna, co nieuchronnie zwiastuje deszcz. No i oczywiście dziś od rana pada.










Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 28 września 2020

Żabia

 Kolejną sobotę spędziłyśmy zdobywając kolejną górkę do Korony Lubatowej. Tym razem poszłyśmy z Iwonicza Zdroju na Żabią. Towarzyszyła nam tylko Laura, bo Jasiek leczył stopy obtarte przez niewygodne buty. 

Szłyśmy od deptaku schodami ku sanatorium Excelsior, ścieżką oznaczoną zielonymi znaczkami.






Dzielna turystka :) 






Bukowe orzeszki


Z lasu wychodzimy na widokowe łąki



Las zaczyna się złocić



lubatowskie pola


droga ku Cergowej


a oto i sama Królowa Beskidu Niskiego


i jesteśmy na Żabiej


tym razem odnalazłam pieczątkę :)



Przyjemny spacer. Zazwyczaj chodziłyśmy na Żabią trochę dłuższą trasą, przez Bełkotkę. Ta jest chyba mniej uczęszczana. Laura chyba połknęła turystycznego bakcyla, bo domaga się kolejnych wycieczek :)

Pozdrawiam serdecznie