Co tu dużo gadać, nareszcie sypnęło!
sobota, 25 stycznia 2014
wtorek, 21 stycznia 2014
Szarlotka w Murowańcu
Prezes krośnieńskiego oddziału PTTK jest otwarty na nasze propozycje i tym razem wcielił w życie pomysł Zbyszka - jedziemy do Zakopanego, kto chce idzie oglądać skoki a reszta do Murowańca a jak się da to i do Czarnego Stawu.
Wyjeżdżaliśmy o 5 rano, w deszczu i taksówkarz, który mnie wiózł na miejsce zbiórki bardzo się dziwił, że w taką pogodę się wybieram w góry. A tu niespodzianka - Zakopane przywitało nas niezłą pogodą, czasem nawet pokazało się słońce :)
Wyruszyliśmy z Kuźnic, żółtym szlakiem przez Dolinę JaworzynkęWciąż jeszcze widać ślady działalności Ksawerego
Wdrapujemy się na Przełęcz między Kopami
Widok na Jaworzynkę...
i Zakopane, jak widać cały śnieg zgarnięto na skocznię :)
I w nagrodę majestatyczne szczyty górujące nad Halą Gąsienicową, nie podejmuję się podać nazw poszczególnych szczytów
Pogoda szybko się zmieniała, szczyty skryły się pod chmurami
A oto i Murowaniec
Większość jeszcze poszła do Czarnego Stawu Gąsienicowego ale ja zostałam w schronisku, bo oczywiście przyszłam ostatnia :)
Słynna szarlotka, wychwalana przez pomysłodawcę wycieczki - w rzeczy samej godna polecenia.
Wracaliśmy Doliną Suchej Wody
Jadąc busikiem do Zakopanego, dziwiliśmy się, gdy w radiu ogłoszono przerwanie skoków z powodu deszczu. Nas tym razem deszcz łaskawie ominął.
Jeszcze tylko mały spacerek po Krupówkach, żeby sprawdzić, co się zmieniło w ciągu 15 lat, kiedy byłam tu ostatnio.
Co się stało z białym misiem??????
Wycieczka bardzo udana i Tatry tym razem łaskawsze, nie chowały się w mgłach i deszczu. Może to będzie udany początek sezonu 2014 :)
Pozdrawiam serdecznie
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Orszak Trzech Króli
W tym roku i Krosno doczekało się Orszaku Trzech Króli. Pomysłodawcą i organizatorem tego przedsięwzięcia był ksiądz Dariusz Wilk, dyrektor Katolickiego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Zgromadzenia Św. Michała Archanioła w Krośnie.
Najpierw była msza św. w kościele św. Piotra i Jana z Dukli a później kolorowy orszak wyruszył ulicami miasta na rynek.
Na orszak czekali królowie, anioły...
... i diabły
Dwaj królowie przybyli konno
a trzeci bryczką
Tuż za królami szła roześmiana młodzież machając flagami
Radość udzieliła się też koniom :)
I w tak radosnym nastroju, śpiewając kolędy doszliśmy na rynek, gdzie najlepiej przebranym kolędnikom zostały przyznane nagrody.
![]() | |||
Organizator - ks. Dariusz Wilk wraz z Królami i Św. Rodziną (dzieciątko jak najbardziej żywe) |
![]() | ||||
jeszcze jedna Św. Rodzina |
![]() | ||
i... jeszcze jedna :) |
![]() | |||
wspólne kolędowanie (Turoń też śpiewał ;) ) |
![]() |
jedyna okazja aby pogłaskać Turonia |
Chyba pół miasta uczestniczyło w orszaku i sądząc po uśmiechach i gromkim śpiewie, byli zadowoleni.
Oby więcej takich inicjatyw :)
Oby więcej takich inicjatyw :)
środa, 1 stycznia 2014
Moja pierwsza góra czyli rymanowskie sentymenty
Gdy miałam osiem lat, wysłano mnie na kolonię zdrowotną do Rymanowa Zdroju, ponieważ tamtejszy klimat ma zbawienny wpływ na górne drogi oddechowe a mnie często nękały anginy.
Wycieczkę kończyliśmy przy cerkwisku, bo według wychowawców dalej było niebezpiecznie - ku przestrodze przytaczano opowieść o pani, która wpadła do starej studni.
Teraz po terenie dawnej wsi można spacerować bez obaw, stare studnie są zabezpieczone, teren uporządkowany, wyznaczone ścieżki, są też tablice informacyjne i ławki.
Korzystając z pięknej pogody poszłam dalej, ścieżką na Dział.
Od niedawna przebiega tędy nowy szlak Kurierów Beskidzkich Jaga - Kora, który wiedzie do Jasiela.
Celem mojej wycieczki była wilcza kapliczka, zwana też kurierską, z którą związana jest bardzo ciekawa historia
Niestety, zimą szybko zapada zmierzch, dlatego zeszłam do Królika Polskiego tym bardziej, że zaczęło mocno wiać. Gdy robiłam zdjęcia na polach pod lasem, trudno było ustać na otwartej przestrzeni.
Idąc do Zdroju na autobus, odwiedziłam jeszcze cmentarz w Desznie, bo jakoś nigdy nie ma okazji żeby się tu zatrzymać w drodze do Jaślisk.
Przyjemnie było przespacerować się po długim świętowaniu, tylko trochę zimy brak. Nie pamiętam tak ciepłego grudnia, z temperaturą dochodząca do 10 stopni! Oby nowy rok przyniósł wreszcie prawdziwą zimę, czego Wam i sobie życzę :)
Mieszkaliśmy w starym, drewnianym budynku o wdzięcznej nazwie Państwowy Dom Wczasów Dziecięcych, na zboczu Żabiej Góry i to pewnie Żabią można nazwać moja pierwszą górą, bo to właśnie tamtędy chodziliśmy ścieżką zdrowia na Wołtuszową.I pewnie stąd mój wielki sentyment do Rymanowa Zdroju i jego urokliwych pagórków.
![]() | ||
PDWDz widziany ze ścieżki zdrowia |
![]() | ||
poniżej wśród drzew cerkwisko |
Korzystając z pięknej pogody poszłam dalej, ścieżką na Dział.
Od niedawna przebiega tędy nowy szlak Kurierów Beskidzkich Jaga - Kora, który wiedzie do Jasiela.
![]() | |
W lesie zachowały się jeszcze resztki śniegu |
Celem mojej wycieczki była wilcza kapliczka, zwana też kurierską, z którą związana jest bardzo ciekawa historia
![]() | |
droga do Wisłoczka |
![]() | ||
w dole zabudowanie Królika Polskiego, troszkę wyżej Bałucianka a nad nią po prawej Przymiarki, z lewej Cergowa |
Idąc do Zdroju na autobus, odwiedziłam jeszcze cmentarz w Desznie, bo jakoś nigdy nie ma okazji żeby się tu zatrzymać w drodze do Jaślisk.
Przyjemnie było przespacerować się po długim świętowaniu, tylko trochę zimy brak. Nie pamiętam tak ciepłego grudnia, z temperaturą dochodząca do 10 stopni! Oby nowy rok przyniósł wreszcie prawdziwą zimę, czego Wam i sobie życzę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)