Wyruszyliśmy Doliną Chochołowską, skracając sobie wędrówkę jazdą wagonikiem. Jeszcze chwila i jesteśmy na Polanie.
![]() |
| kaplica św. Jana Chrzciciela |
Przy schronisku robimy sobie krótką przerwą na śniadanie i pełni energii wdrapujemy się pięknym lasem na Grzesia.
I już podziwiamy widoki z Grzesia - z lewej Kominiarski Wierch, Ornak a bliżej Trzydniowański
![]() |
| od Rakonia idą chmury |
![]() |
| wciąż widoczne ślady zimowej wichury |
![]() | ||
| w dole Chochołowska |
![]() |
Panorama z Długiego Upłazu
Ta seledynowa kropka z prawej strony to Nuna :)
To niesamowite, jak szybko zmienia się pogoda w górach. Na Grzesiu było lato a na Rakoń wchodziliśmy z wielkim trudem, walcząc z porywistym wiatrem.
![]() | |||||
| Rakoń |
Niestety Wołowiec schował się chmurze, skróciliśmy więc wędrówkę i zeszliśmy do Chochołowskiej
![]() | ||
| rzut oka na słowacką stronę, bystre oko dostrzeże jeziorko |
Mimo niezrealizowanego planu wycieczka była udana, pogoda dopisała. A Wołowiec poczeka, widocznie w tym roku mamy szczęście do szczytów skrywających się w mgłach i chmurach :)
Pozdrawiam serdecznie



































