Prezes krośnieńskiego oddziału PTTK jest otwarty na nasze propozycje i tym razem wcielił w życie pomysł Zbyszka - jedziemy do Zakopanego, kto chce idzie oglądać skoki a reszta do Murowańca a jak się da to i do Czarnego Stawu.
Wyjeżdżaliśmy o 5 rano, w deszczu i taksówkarz, który mnie wiózł na miejsce zbiórki bardzo się dziwił, że w taką pogodę się wybieram w góry. A tu niespodzianka - Zakopane przywitało nas niezłą pogodą, czasem nawet pokazało się słońce :)
Wyruszyliśmy z Kuźnic, żółtym szlakiem przez Dolinę JaworzynkęWciąż jeszcze widać ślady działalności Ksawerego
Wdrapujemy się na Przełęcz między Kopami
Widok na Jaworzynkę...
i Zakopane, jak widać cały śnieg zgarnięto na skocznię :)
I w nagrodę majestatyczne szczyty górujące nad Halą Gąsienicową, nie podejmuję się podać nazw poszczególnych szczytów
Pogoda szybko się zmieniała, szczyty skryły się pod chmurami
A oto i Murowaniec
Większość jeszcze poszła do Czarnego Stawu Gąsienicowego ale ja zostałam w schronisku, bo oczywiście przyszłam ostatnia :)
Słynna szarlotka, wychwalana przez pomysłodawcę wycieczki - w rzeczy samej godna polecenia.
Wracaliśmy Doliną Suchej Wody
Jadąc busikiem do Zakopanego, dziwiliśmy się, gdy w radiu ogłoszono przerwanie skoków z powodu deszczu. Nas tym razem deszcz łaskawie ominął.
Jeszcze tylko mały spacerek po Krupówkach, żeby sprawdzić, co się zmieniło w ciągu 15 lat, kiedy byłam tu ostatnio.
Co się stało z białym misiem??????
Wycieczka bardzo udana i Tatry tym razem łaskawsze, nie chowały się w mgłach i deszczu. Może to będzie udany początek sezonu 2014 :)
Pozdrawiam serdecznie















