Mieszkaliśmy w starym, drewnianym budynku o wdzięcznej nazwie Państwowy Dom Wczasów Dziecięcych, na zboczu Żabiej Góry i to pewnie Żabią można nazwać moja pierwszą górą, bo to właśnie tamtędy chodziliśmy ścieżką zdrowia na Wołtuszową.I pewnie stąd mój wielki sentyment do Rymanowa Zdroju i jego urokliwych pagórków.
![]() | ||
| PDWDz widziany ze ścieżki zdrowia |
![]() | ||
| poniżej wśród drzew cerkwisko |
Korzystając z pięknej pogody poszłam dalej, ścieżką na Dział.
Od niedawna przebiega tędy nowy szlak Kurierów Beskidzkich Jaga - Kora, który wiedzie do Jasiela.
![]() | |
| W lesie zachowały się jeszcze resztki śniegu |
Celem mojej wycieczki była wilcza kapliczka, zwana też kurierską, z którą związana jest bardzo ciekawa historia
![]() | |
| droga do Wisłoczka |
![]() | ||
| w dole zabudowanie Królika Polskiego, troszkę wyżej Bałucianka a nad nią po prawej Przymiarki, z lewej Cergowa |
Idąc do Zdroju na autobus, odwiedziłam jeszcze cmentarz w Desznie, bo jakoś nigdy nie ma okazji żeby się tu zatrzymać w drodze do Jaślisk.
Przyjemnie było przespacerować się po długim świętowaniu, tylko trochę zimy brak. Nie pamiętam tak ciepłego grudnia, z temperaturą dochodząca do 10 stopni! Oby nowy rok przyniósł wreszcie prawdziwą zimę, czego Wam i sobie życzę :)












