Wracając z Bolestraszyc zatrzymałyśmy się na obiad w Przemyślu. Rynek zatłoczony, odbywała się tam jakaś impreza. Ledwo znalazłam niedźwiadka w tym tłumie :)
Był nawet król ze swoją świtą
Podcienia jak u nas Krośnie
Jeszcze tylko mały spacer na wzgórze zamkowe
i jedziemy do Krasiczyna
Tu na dziedzińcu odbywał się spektakl, nie wolno było jednak go fotografować.
Ptaki wracają do gniazd, wracajmy i my
wtorek, 18 września 2018
sobota, 15 września 2018
Festiwal derenia w bolestraszyckim Arboretum
Po spacerze z dendrologiem zwiedzałyśmy Arboretum na własną rękę, co zajęło nam ładnych kilka godzin :)
| cis |
| kasztan jadalny |
Pierwszy raz widziałam kwitnącą monsterę
A tutaj ci, którzy zimę witają
| metasekwoja chińska |
| tulipanowiec Urzekły mnie rzeźby z wikliny, ciekawie wkomponowane w krajobraz |
Te piękne kuleczki przypominające koraliki to winnik zmienny
Troszkę fauny też się złapało w obiektyw :)
I mój ulubiony miłorząb, bardzo pomocny dla osób, którym trudno się skupić (choć paskudny w smaku)
Mogłabym tak jeszcze długo, bo natrzaskałam kilkaset zdjęć ale któż by to wytrzymał?
Pozdrawiam cierpliwych :)
niedziela, 2 września 2018
Rzepnik
Od dawna wybierałam się do Rzepnika odwiedzić B. w jej leśnej chatce. Ale mam już jakoś tak zakodowane, że hasło "włóczęga" znaczy u mnie dół mapy, czyli na południe od Krosna. A Rzepnik leży na terenie Czarnorzecko - Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego, czyli zdecydowanie góra.
Tym razem dałam się jednak przekonać. Było warto, bo Rzepnik to bardzo malownicza miejscowość ukryta w lesie.
Tym razem dałam się jednak przekonać. Było warto, bo Rzepnik to bardzo malownicza miejscowość ukryta w lesie.
| dawna cerkiew pw św. Paraskewy w Rzepniku, obecnie kościół katolicki |
| przy cerkwi rośnie 450-letni bezszypułkowy dąb Jagiellon |
| w oddali Sucha Góra |
niedziela, 12 sierpnia 2018
Dom na końcu świata
Mam już takie szczęście, że koncerty Domu o Zielonych Progach oglądam w deszczu. Tak było w 2014 roku . Tym razem szczęśliwie ominęły nas burze ale czy to nie dziwne, że po upalnym tygodniu nadszedł jeden dzień, kiedy to temperatura spadła do 15 stopni i calutki dzień lało?
Do Lipowca, w którym są chyba 3 domy, na samym końcu świata, bo tuż pod słowacką granicą, też jechałyśmy w deszczu. Gdzieś w okolicach Szklar dopiero przestało padać. I tak już było do końca koncertu, nie licząc malutkiego kapuśniaczku :)
Koncert odbył się w gościnnych progach Gutkowej Koliby Jej gospodarze zapowiadając koncert zachęcali do kupna map, książek zdjęć, z których dochód miał być przekazany na remont dzwonnicy w Polanach Surowicznych.
Na wstępie wystąpiła Gabrysia
A to już Wojtek żartuje z nas, że ten deszcz to w zmowie z producentami odzieży przeciwdeszczowej, abyśmy mogli się wypowiedzieć co do jej jakości :)
Skład troszkę okrojony, była też nowa wokalistka, Agata, która dołączyła w drugiej części koncertu ale mój aparat nie radzi sobie zbyt dobrze w ciemnościach a nie chciałam błyskać artystom lampą po oczach :)
Na koniec jeszcze moja ulubiona pieśń, której brakło niestety na koncercie
Do Lipowca, w którym są chyba 3 domy, na samym końcu świata, bo tuż pod słowacką granicą, też jechałyśmy w deszczu. Gdzieś w okolicach Szklar dopiero przestało padać. I tak już było do końca koncertu, nie licząc malutkiego kapuśniaczku :)
Koncert odbył się w gościnnych progach Gutkowej Koliby Jej gospodarze zapowiadając koncert zachęcali do kupna map, książek zdjęć, z których dochód miał być przekazany na remont dzwonnicy w Polanach Surowicznych.
Na wstępie wystąpiła Gabrysia
A to już Wojtek żartuje z nas, że ten deszcz to w zmowie z producentami odzieży przeciwdeszczowej, abyśmy mogli się wypowiedzieć co do jej jakości :)
Na koniec jeszcze moja ulubiona pieśń, której brakło niestety na koncercie
Subskrybuj:
Posty (Atom)