Zupełnie niespodziewanie zwolniło mi się niedzielne popołudnie a ponieważ media trąbiły, że to ostatni ciepły weekend tej jesieni, pognałyśmy z Nuną jej rakietą w plener. Kierunek - Grzywacka, start w Kątach.
Żeby nie było nudno, wchodziłyśmy ścieżką rowerową skracając sobie drogę "krowią ścieżką", mocno błotnistą :)
Mimo słońca, widoczność była kiepska, jak to mówią synoptycy " zbliżała się wilgotna masa powietrza :)"
Nad lasem widać już wieżę
A na wieży Nuna walczy z porywistym wiatrem :)
![]() |
| w dole Kąty |
![]() |
| za lasem rożek Cergowej |
![]() |
| Stary Żmigród |
Nasyciwszy oczy widokami przysiadłyśmy przy kaplicy na mały deser. Szarlotka w plenerze smakowała wybornie :) Schodziłyśmy już szlakiem, dużo wygodniejszym od krowich dróżek.
Wracając wstąpiłyśmy jeszcze na Wzgórze 534
![]() |
| nad Duklą góruje Cergowa |
Synoptycy mieli rację, nadeszła plucha a złota jesień już tylko na zdjęciach.
Pozdrawiam serdecznie






















































