Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płonna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płonna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 listopada 2021

Jesienna Rzepedka

 Łupkowski cmentarz odwiedziłyśmy przy okazji wycieczki na Rzepedkę. Chciałam ją odwiedzić jesienią, bo tak się dotychczas składało, że bywałam tam wiosną.

Jechałyśmy min. przez Płonną, gdzie od niedawna pozna podziwiać kolejne dzieło Andrejkowa








Na Rzepedkę wyruszyłyśmy ze Szczawnego, zostawiając samochód pod cerkwią.


prawosławna cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy w Szczawnem



Szłyśmy drogą z płyt betonowych zupełnie nieświadome, że tuż przy granicy lasu znajduje się tablica zabraniająca wstępu ze względu na wycinkę. Co ciekawe, widnieje na niej termin od stycznia do grudnia br., a przecież w międzyczasie wypada okres lęgowy ptaków...
Była akurat sobota i nie prowadzono prac, więc poszłyśmy dalej.



Chciałoby się wręcz zaśpiewać: droga przez sam środek jesieni.



Czy to zguba Kopciuszka?

Na Rzepedce można poczuć się jak na połoninach - te bezkresne widoki są oszałamiające!



Na horyzoncie charakterystyczna sylwetka Łopiennika



Droga do nieba


Wracałyśmy tą samą drogą


Pozdrawiam serdecznie



środa, 7 maja 2014

Świat na dobre mi zbieszczadział

Majówka, cztery wolne dni! Plany wyjazdowe były bardzo ambitne ale jak to bywa, zmieniły się w ostatniej chwili i na krótką chwilę wylądowałam w Bieszczadach.
Pojechałyśmy z B. malowniczą drogą przez Bukowsko



bo chciałam zobaczyć ruiny cerkwi w Płonnej








Na tablicach przed cerkwią umieszczono kilka archiwalnych fotografii dawnych mieszkańców wsi i cerkwi





Kolejnym przystankiem miała być Suliła, jednak zbliżająca się burza pokrzyżowała nam plany. W deszczu odwiedziłyśmy cerkiew w Radoszycach







Burza na szczęście nas ominęła i w okolicy Łupkowa pokazał nam się taki widok





W Woli Michowej wjechałyśmy w mgłę a na poboczu - niespodzianka




Mgła dodała uroku starej stacji kolejki leśnej


Jeszcze tylko tęskne spojrzenie z punktu widokowego



i jesteśmy w Cisnej, gdzie tego wieczoru w Bacówce Pod Honem wystąpił Dom o Zielonych Progach.


Koncert plenerowy, co przy kapryśnej majowej aurze było dość ryzykowne. Deszcz tego dnia krążył nad Bieszczadami, nie ominął tez Cisnej. Publiczność trzymała się dzielnie, słaby deszcz nam nie przeszkodził. Dopiero podczas energetycznego występu skrzypka Marcina błysnęło, huknęło i wszyscy pobiegli do bacówki



gdzie  koncert trwał jeszcze długo w okrojonym składzie ale za to z bardzo zaangażowanym chórkiem :)



Wracałyśmy późną nocą w deszczu i tuż za Cisną coś kudłatego wybiegło nam na drogę i chwilę biegło przed nami a gdy skręciło na drugą stronę drogi okazało się, że był to niedźwiedź. Całe szczęście, że nie chciał się z nami integrować :)

Pozdrawiam serdecznie