Z wiekiem upodabniam się do inżyniera Mamonia z "Rejsu" - podobają mi się miejsca, które znam. A jeśli nadszedł czas kwitnienia tarniny i dzikich czereśni to wiadomo, że najpiękniej będzie na Wołtuszowej. I nie zawiodłam się. Warto było wykorzystać zaległy urlop aby calutki dzień spędzić w tym pięknym miejscu.
widok z Horbków na Wołtuszową |
![]() |
widok z Działu na Zamczyska, Spoczywalnik i Kopiec |
Wołtuszowa w dzień powszedni jest rzadko odwiedzana przez turystów. Spotkałam zaledwie 3 osoby :) Za to fauna dopisała - kilka jaszczurek czmychnęło mi spod nóg, spotkałam lisa polującego na łące, w krzakach coś pomrukiwało ale nie odważyłam się sprawdzić co to. Za to taka ślicznotka dała mi sie sfotografować :
Pozdrawiam serdecznie :)
P.S.
Tutaj można posłuchac "Nuty z Ponidzia" WGB, z której zaczerpnęłam tytuł posta.