Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarnina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarnina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 października 2021

Obiad z widokiem

Tradycją stało się już robienie beskidzkiej nalewki. W okolicach Zdrojów próżno szukać surowców, dlatego udałyśmy się w bardziej łaskawe okolice ulubionych Jaślisk. A że było to całe trzy tygodnie temu to i kolorki takie mało jesienne jeszcze.



W tym roku mamy wyjątkowy urodzaj dzikiej róży i tarniny




A skoro zaczęłam od kącika botanicznego, to jeszcze dodam mąklę tarniową




Kapliczka na Wierzchgórze 




Czas na obiad - najlepsze na świecie pierogi z kaszą i pieczarkami w wykonaniu mojej Mamy 


z widokiem na Kamień nad Jaśliskami




Swojskie klimaty Posady Jaśliskiej




I na koniec nowość, tuż przy jaśliskim kościele powstał nowy deskal Arkadiusza Andrejkowa


Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 4 października 2015

Tam, gdzie rośnie tarnina

Zamarzyła mi się nalewka z tarniny dlatego sobotnie popołudnie spędziłam z Dagą na Przymiarkach ulubionych szukając tych dzikich śliwek.



Zieleń powoli traci intensywność ale lasom bukowym jeszcze daleko do ich słynnej czerwieni.





Na Przymiarkach pojawił się nowy szlakowskaz.


Majestatyczna Cergowa schowana za lekka mgiełką.




Bałuciańskie pola









Znawcy nalewek zalecają zbierać tarninę po przymrozkach, podobno wtedy znika ich charakterystyczna goryczka,  łatwiej też oddzielić je od pestek. Alternatywa jest przemrożenie ich w zamrażalniku przed użyciem. Właśnie z tego drugiego sposobu chciałam skorzystać  a tu niespodzianka - najbardziej tarninowe znane mi miejsce było ogołocone! I bynajmniej sprawcami nie były ptaki. Na pociechę zebrałyśmy trochę głogu i dzikiej róży.





Ale nic to, za tydzień wybieram się w inne tarninowe miejsce :)




Pozdrawiam serdecznie :)