Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naleśnik gigant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naleśnik gigant. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 lipca 2014

Na zielonej połoninie

Zamarzyło się nam zobaczyć bieszczadzkie morze zieloności. Prognozy pogody były sprzyjające więc ruszyłyśmy w sobotę bladym świtem. Cel - Połonina Wetlińska a dokładnie jej część od Przełęczy Orłowicza do Chatki.
Wyszłyśmy z Wetliny


Wędrowałyśmy przez cichy, zielony las. Tuż powyżej powitał nas porywisty wiatr. Wiało tak silno, że Nunie porwało kaszkiet!





Wiatr, choć porywisty przyjemnie chłodził.

przed nami Hnatowe Berdo

bieszczadzka fauna :)
malownicze chmurki zwane soczewkami nad Średnim Wierchem
Hnatowe Berdo


widok na Smerek
widok spod Osadzkiego Wierchu
hen daleko Chatka Puchatka a za nią Caryńska i na horyzoncie Tarnica
pojawiły się już goryczki


I oto cel wędrówki. W Chatce jak to zwykle w wakacyjną sobotę były tłumy, nawet nie pchałyśmy się do środka.


Jeszcze tylko tęskne spojrzenie na sąsiednią Caryńską




i schodzimy


W Wetlinie na strudzonych wędrowców czekały same rarytasy :) To słynny naleśnik - gigant z jagodami a raczej jego połówka. Cały ma średnicę ok 30cm ciekawe, kto jest w stanie go wchłonąć! Trunek (choć to dość dziwne połączenie) nie wymaga komentarza :)



Mimo kłopotów z samochodem, szczęśliwie dojechałyśmy do domu. Teraz czekamy na piękną jesień w Bieszczadach :)

Pozdrawiam serdecznie