Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisłoka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisłoka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 maja 2021

Wiosna w Myscowej

Słabość mam ogromną do tego miejsca, spędziłam tu zeszłego lata wiele godzin na kolanach, oznaczając rośliny zielarskie do pracy inżynierskiej. Urzekła mnie ta dolina ciszą, przerywana niekiedy rykiem krów, których tu jest zdecydowanie więcej niż mieszkańców. 

Korzystając z pięknej niedzieli, pojechałyśmy sprawdzić, czy już kwitną obrazki alpejskie. 


Dwa ciekawskie konie podeszły do nas 


Fot. Nuna

Dawna grekokatolicka cerkiew pw. św. Paraskewy w Myscowej, obecnie rzymskokatolicki kościół filialny parafii w Polanach

Trudno się pogodzić z pomysłem utworzenia w tym miejscu zbiornika retencyjnego. Cała ta piękna dolina zniknie pod wodą a skutki dla przyrody będą katastrofalne.


Między drzewami wije się Wisłoka



Tarnina




Obrazki alpejskie mogą się na razie pochwalić bujnymi liśćmi





Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 3 maja 2020

Myscowa

Beskid Niski nie przestaje mnie zaskakiwać. Wciąż trafiamy na urzekające miejsca. Niby wiedziałyśmy, ze gdzieś tam w dolinie Wisłoki, u stóp Grzywackiej leży Myscowa ale jakoś nigdy nie było  nam tam po drodze. Aż do teraz, gdy przyszedł czas pisania pracy inżynierskiej i powstał pomysł zbadania, jakież to rośliny zielarskie tam rosną. Tym bardziej, że od kilkudziesięciu lat są plany budowy w tym w miejscu sztucznego zbiornik retencyjnego.
I tak, korzystając z uchylenia zakazu przemieszczania się, pomknęłyśmy pewnego popołudnia do Myscowej. Jadąc od Kątów trzeba przejechać rzekę po betonowych płytach a nie wiem czy moje wiekowe autko zniosłoby takie ekscesy. Wybrałyśmy więc drogę od Polan.

Obeszłyśmy wieś dookoła, wspinając się najpierw na wzgórze, tuż przy granicy Magurskiego Parku Narodowego.



Nagle z krzaków wyleciało wielkie ptaszysko, prawdopodobnie myszołów, który długo krążył nad nami.



Kwitnące taniny



W dole nieliczne zabudowania wsi a powyżej Łysa Góra i Polana





Wędrujemy polnymi dróżkami




W dole droga z Krempnej do Kątów



A tu widok na Grzywacką




Zeszłyśmy do Kątów i wracałyśmy drogą. We wsi panowała błoga cisza, przerywana niekiedy rykiem krowy :)


Słynny przejazd przez Wisłokę







Miałyśmy też małą przygodę z krową, która wybrała wolność. Na szczęście właścicielka szybko zainterweniowała.


Po prawej widać kopułę cerkwi p.w. św. Paraskewy, dziś kościół rzymskokatolicki







Taki oto mam piękny teren badawczy i już się cieszę na kolejną wizytę :)


Pozdrawiam serdecznie