Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 września 2014

Chmurna Borżawa


Drugi raz w tym roku udało mi się wyjechać na Ukrainę. Tym razem celem pttk-owskiej wyprawy była Połonina Borżawa.
Jechaliśmy przez Słowację, granicę przekroczyliśmy w Użgorodzie. W porównaniu z drogą z Krościenka do Wołowca jedzie się tędy naprawdę komfortowo :)



na horyzoncie zamglony Pikuj
Wołowiec


Ta podobno najpiękniejsza karpacka połonina okazała się być górą wielce kapryśną. Wyruszyliśmy z Pilipca, pokonując pierwszy odcinek wyciągiem.


Niestety Połonina nie jest objęta żadną formą ochrony, dlatego quady są tu częstym widokiem



w dole Pilipiec
 Wdrapujemy się na Gimbę z niepokojem patrząc na gęste chmury, zdające się opadać coraz niżej












Ostatni przebłysk słońca...


 ... i pochłania nas chmura, z której zaczyna padać deszcz. Dlatego ze Stoha schodzimy bardzo szybko



Na szczęście nie padało zbyt długo, im niżej tym widoczność była lepsza


wodospad Szepit
Zmęczeni i ubłoceni dotarliśmy do autokaru i udaliśmy się na nocleg do Wołowca.

cdn

środa, 28 maja 2014

Z tamtej strony

Pewnie większość osób patrzących z bieszczadzkich szczytów na wschód zastanawia się, jak tam jest. Jak wyglądają te naprawdę dzikie Bieszczady Wschodnie? Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie udałam się w tamte strony z naszym PTTKiem.
Wyruszyliśmy z Diwczy nad Siankami


Szliśmy długo, długo przez las, mijając nieliczne widokowe polany.

w dole Przełęcz Użocka

dzieci pasły krowy w lesie





Widok na cel naszej wędrówki



A tak wyglądają z tamtej strony nasze Bieszczady


I jeszcze jeden widok na nie z Drohobyckiego Kamienia


Przed nami daleka droga a upał niemiłosierny. Nie byłabym sobą, gdybym nie nabawiła się kontuzji - przechodząc przez powalone drzewo uderzyłam kolanem o konar. Teraz mam malowniczą śliwę z wielkim strupem pośrodku.








Parę osób tez już miało dość i zeszliśy ze Starostyny do Libuchory a reszta grupy poszła dalej grzbietem.

malowniczo położona Libuchora
Libuchora ciągnie się przez ładnych parę kilometrów, o czym przekonaliśmy się na własnych nogach. Mieliśmy dojść do cerkwi położonej na skraju wsi a każdy zapytany o odległość tubylec miał odmienne zdanie na ten temat :)

















Na przykład pan na poniższym zdjęciu twierdził, że to jakieś 10km a osoba napotkana dosłownie parę kroków dalej, że tylko 4 a potem stwierdził, że 2


Na szczęście trafiliśmy na otwarty "magazin" gdzie można było się ochłodzić bursztynowym trunkiem :)



A bliższy prawdy był ten drugi pan :) I tak to podziwiając malownicze widoki doszliśmy do autobusu. Wg GPS przeszliśmy tego dnia 25km!




cdn