Słońce bezskutecznie próbowało się przebić przez czapę chmur
![]() |
ciekawy klomb przed pensjonatem w Pilipowcu |
Dlatego też zrezygnowałam z dalszej wędrówki i wraz z kilkoma osobami pojechaliśmy do Bukowca oczekiwać na resztę grupy. Umilałam sobie oczekiwanie włóczęgą po wsi
Później się okazało, ze na górze widoczność była fatalna, nie ma więc czego żałować. Może następnym razem Borżawa będzie dla nas łaskawsza. Gdy wracaliśmy jak na ironię rozpogodziło się i z autobusu udało mi się uchwycić zachodzące słońce.
Na granicy w Użgorodzie padliśmy ofiarą nadgorliwości celników. Najpierw Ukraińcy kazali nam wysiąść i wnikliwie przeszukiwali autokar a później Słowakom zachciało się przeszukiwać nam bagaże. Nie tylko nas tak gorliwie sprawdzali, osobówkom też się dostało. Na szczęście nie znaleźli niczego podejrzanego i szczęśliwie wróciliśmy do domu.
Pozdrawiam serdecznie