Ha, przechytrzyłam pogodę! Dziwnym trafem ostatnio po dość pogodnym tygodniu następował deszczowy weekend. A przecież w Myscowej powinny już kwitnąć obrazki i storczyki! Wrzuciłam więc do bagażnika plecak z aparatem i buty, aby jak tylko pogoda okaże się łaskawa, pojechać na botaniczne łowy.
Okazja nadarzyła się akurat 1.06., taki prezent na Dzień Dziecka, bo przecież wewnętrze dziecko należy w sobie pielęgnować niezależnie od wieku :)
Pierwszy prezent czekał w miejscu znalezionym podczas zeszłorocznych badań terenowych.
Obrazki alpejskie - w zeszłym roku udało mi się znaleźć zaledwie dwa kwitnące egzemplarze, niestety po majowych przymrozkach nie wyglądały zbyt atrakcyjnie. W tym roku naliczyłam ich pięć, w dużo lepszej kondycji.
Drugi prezent czekał na łąkach powyżej wsi
Łany storczyków :) Troszkę już przekwitały, w końcu to już czerwiec. Udało mi się zidentyfikować nie tylko dość pospolitą w tych stronach kukułkę szerokolistną:
ale też rzadziej występujące storczyki samicze
a znajdująca się tuż obok podmurówka to pozostałości karczmy